piątek, 11 maja 2012

Jak było u Cioci i Wujka?

Wszyscy pewnie chcą wiedzieć.
No to wspominajmy.
Wyprawa na ryby.


W oczekiwaniu na pływanie po jeziorze i w tle przyczepa w której spaliśmy.
Kotek Aleks.
Wreszcie wypływamy.
Ktoś objada się pizzą.
Nasze spanko.
Nieudana próba zamoczenia się. Zimno.
Na brzegu zdecydowanie cieplej.
Zwiedzanie ZOO Port 2000














I jeszcze zabawa w kulkach.


3 maja. Patriotycznie.

Idziemy do kościoła na uroczystą mszę, a po drodze....




A po kościele to już same powtórki.
Na ryby, pływanie, spacery, opalanie się i tak dalej.
Fajnie było, prawda Leosiu?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz