No to wspominajmy.
Wyprawa na ryby.
W oczekiwaniu na pływanie po jeziorze i w tle przyczepa w której spaliśmy.
Kotek Aleks.Wreszcie wypływamy.
Ktoś objada się pizzą.
Nasze spanko.
Nieudana próba zamoczenia się. Zimno.
Na brzegu zdecydowanie cieplej.
Zwiedzanie ZOO Port 2000
I jeszcze zabawa w kulkach.
3 maja. Patriotycznie.
Idziemy do kościoła na uroczystą mszę, a po drodze....
A po kościele to już same powtórki.
Na ryby, pływanie, spacery, opalanie się i tak dalej.
Fajnie było, prawda Leosiu?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz