wtorek, 31 maja 2011

Upałów dzień drugi

Już rano dzisiaj było gorąco.
Na nowo napełnialiśmy basenik i przestawialiśmy w inne miejsce.



Potem było przykręcanie nowych kółek do pociągu



 Naprawione wagoniki trzeba pomalować


 Oto efekt dzisiejszego malowania
Potem było mycie nóg psikotkiem






W końcu zaczęliśmy robić kocyk dla misiów metodą filcowania na mokro.





Byliśmy też na rowerze (Leoś na swoim) i drugi raz (Babcia na swoim z Leosiem z tyłu na siodełku)
Jedliśmy lody
Jedliśmy ciasto z rabarbarem od Cioci Danusi (ostatni kawałek) Pycha.
I jeszcze z Sagą byliśmy na spacerze i paliliśmy w piecu i kąpiel w wannie i kakao i wreszcie spać o 21.00
Udało się.
Dobranoc

Upałów dzień pierwszy

Wczoraj nie pisaliśmy, bo się dużo działo.
Rano poszliśmy na spacer. Była godzina 7.00






 Potem zaraz zrobiło się upalnie i napełniliśmy basen co spodobało się nie tylko Leosiowi ale i psiemu dziecku.




Saga kradnie zabawki. O ty niedobra suko!


O godzinie 11.00  poszliśmy do folwarku





Potem było jeszcze ciekawiej.
Przyjechali strażacy i usuwali pszczoły
Po obiedzie Leoś robił "Drzewo rodzinne"


A potem skrobaliśmy stare okno

I wagoniki
To był męczący dzień. W domu mamy chłodno i przyjemnie było zasnąć w miłym łóżku.