piątek, 30 marca 2012

Indianin na wsi.

Miało być o Indianinie i będzie.
W ubiegłą sobotę na nasze pole  przybył taki mały Indianin.
Popatrzył na staw....
...zrobił sobie wigwam ....
..i zaczął układać drewno na ognisko.
Układał i układał.

Potem piekł kiełbaski

l
Zaprosił do ognia blade twarze....
...i psa.
Po skończonej zabawie pomagał przy załadunku drewna.
I tyle.
W przyszłym tygodniu Indianin do nas znowu przyjedzie. Na sześć spań.
Będzie się działo. Świątecznie.

piątek, 23 marca 2012

Do Pocahontas

Szanowny Panie Pocahontas!
Tu się pracuje. Przy jesionach właśnie. Dzisiaj tylko załatwiłam sobie wolne i wybrałyśmy się z Marysią na spacer. Jest przecięż moją sąsiadką zza strumyka i  ona najlepiej zna tutaj wszystkie ścieżki.






A wieczorem przyjechało  Dziecko i się szarogęsiło w kuchni, bo robiło sobie naleśniki. Próbowałam ja, Saga i oczywiście Dziecko.

To tyle na dziś. A o jesionach będzie jutro i jeszcze o robiniach pseudoakacjach i o Indianinie.
Naprawdę.
Dobrej nocy wszystkim.

piątek, 16 marca 2012

Unia Europejska i jesiony

W środę  szkoliłam się z zakresu dofinansowania z Unii Europejskiej. Mam na to dofinansowanie wielką chrapkę ale też wielkie szanse.
Tak było.
Dostałam certyfikat uczestnictwa, stosy papierów do wypełnienia, kalendarz na 2012 rok , kawę, słodkie i obiad. Przepyszny.

A wczorajszy dzień minął  pod znakiem jesionów.
Takie były. Konary połamane, poplątane, zwisające nad młodym ok. 20 letnim dąbkiem. A taki dąbek ma jeszcze do przeżycia jakieś 1000 lat. No to uznałam, że warto go ratować. I jesiony również. Są duże i piękne tylko nikt o nie nigdy nie zadbał.


Przyjechało dwóch chłopaków i się zaczęło.
















Super chłopaki. Skakali na drzewach jak Batmani.
A wszędzie kwitną przebiśniegi
 

 
Pozdrawiam wiosennie.

wtorek, 13 marca 2012

Warsztaty w folwarku.

Dzisiaj skończyłam prowadzenie dwudniowych warsztatów decoupage dla ponad 15 kobiet pracujących w folwarku.
Na początku panie były tylko z lekka zaciekawione, dwie od razu powiedziały, że nie lubią tego typu pracy.
A dzisiaj....rozsmakowały się w decoupage i malowały i ozdabiały nie tylko ramki z lusterkami, ale także osłonki do doniczek i jeszcze przyniosły skądś deseczki z których porobiły obrazki.
Wszystko jest na zdjęciach.










A to jest sam Pan Dyrektor. Też maluje.
Tutaj Pani Żaneta, prawa ręka dyrektora




Moje kursantki.


















 

l
Efekty oceńcie sami.
Ja jestem z moich artystek bardzo zadowolona. 
One z siebie też.
Pozdrawiam