W ubiegłą sobotę na nasze pole przybył taki mały Indianin.
Popatrzył na staw....
...zrobił sobie wigwam ....
..i zaczął układać drewno na ognisko.
Układał i układał.
Potem piekł kiełbaski
Zaprosił do ognia blade twarze....
Po skończonej zabawie pomagał przy załadunku drewna.
W przyszłym tygodniu Indianin do nas znowu przyjedzie. Na sześć spań.
Będzie się działo. Świątecznie.