sobota, 28 kwietnia 2012

Migawki z życia Leosia

Dziś krótko bo nie mamy czasu.
Robiliśmy konkurs w dmuchaniu do celu....

 Oglądaliśmy tulipany...
 Tutaj powrót ze sklepu...
  Zabawa pociągiem....
Na polu przed wigwamem.... czyli Indianin w gatkach.
Sianie nasionek. 
 Trochę moczyliśmy nogi...
 Wyprawa nad źródlisko...

 Przełażenie przez strumyk.
Ale najważniejsza wiadomość z dzisiejszego dnia to taka, że Leoś pojechał ze mną na wycieczkę rowerową do strumyka co przepływa przez drogę. Od wczoraj ćwiczył ruszanie, hamowanie i jechanie po wertepach, a dzisiaj już pojechaliśmy każde na swoim rowerze.
Leonard czeka na oklaski i gratulacje. Powiem tylko, że jest z siebie dumny. Ja z niego też.

wtorek, 24 kwietnia 2012

niedziela, 22 kwietnia 2012

Kurs na przewodników.

Od poniedziałku do piątku razem z Marysią i nowymi znajomymi  uczestniczyliśmy w kursie dla przewodników po folwarku i okolicy. Przeszliśmy wszystkie stanowiska wystawiennicze.

Krótki spacer w teren....
W wiejskiej kuchni...
Stanowisko praczki....
U kowala....
Stanowisko wikliniarskie...

W klasie....
Zwiedzanie kościoła....i
Wycieczka doliną Kamionki...
Spotkanie z leśniczym...i...
w maju mogę zaczynać pracę przewodnika.
Będzie się działo.

sobota, 21 kwietnia 2012

Urodziny

Drogi Antku!
Z okazji Twoich urodzin (których?)składam Ci życzenia wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń, zdrowia, szczęścia  i powodzenia w życiu. I dużo wiosny tej wiosny, synaczku najmilejszy.
Mama
Ps. Oto kwiatek dla Ciebie.
Zawilec gajowy  w całej okazałości.

sobota, 14 kwietnia 2012

Bocian.

Wczoraj zobaczyłam pierwszego tej wiosny bociana.

Wylądował na drzewie naprzeciwko domu i myślę, że mogłoby to być wspaniałe miejsce na jego gniazdo, gdyby nie.....Saga.
Przestraszyła go swoim szczekaniem i odleciał.
Miłej niedzieli życzę wszystkim.

wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta, święta i po świętach...

No i przeżyliśmy te święta dość spokojnie.
W niedzielę  Leonardek i Ignaś pojechali do domów, a następnie odwiedziłam Boguńkę.




Urocza panienka, prawda?
A w poniedziałek wielkanocny poszłyśmy z Helką na spacer i zaszłyśmy nad nasz staw.




 A potem poszłyśmy jeszcze do starego parku przy pałacu i trzeba było przejść przez rzekę po powalonym pniu.


To były bardzo miłe i spokojne święta.
Pozdrawiam wszystkich, szczególnie mojego pomocnika Leosia. 
Do usłyszenia i zobaczenia, kochani.
  

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt

I kolejne mamy święta
znowu zając z prezentami
dookoła non-stop jaja
aż wstyd Wam tu z pisankami
wyskakiwać jak z konopi


niech moc życzeń naszych szczerych
Was dosięga w każdej chwili
zdrowia, kasy, marzeń, szczęścia
i radości moi mili.

 Wesołych Świąt kochani!

wtorek, 3 kwietnia 2012

No nie wiem, nie wiem....

....czy to naprawdę jest Indianin?
Przyjechał do nas wczoraj wieczorem
Twarz trochę taka blada, jakiś taki ucywilizowany zanadto, co chwilę się przebiera za kogoś innego.
Dzisiaj na przykład przebrał się za jeźdźca.



Potem oglądał jakieś kozy i owce....





A w domu, na podwórku był treserem Sagi. I mu to dobrze wychodziło.




A całkiem wieczorem bawił się klockami jak zwykłe dziecko.

No i nie wiem czy on jest tym Indianinem czy nie?
A tomahawk ma oczywiście i używa.
No i sami widzicie.