niedziela, 30 października 2011

Jesień w lesie.

No po prostu ta jesień jest przepiękna. Do tego trzeba jeszcze poczuć wilgotne, rześkie powietrze i z lasu nie chce się wychodzić.

A to białe to są resztki z murszaka rdzawego. Leoś to pamięta.
Pozdrawiam jesiennie ze Starej Chatki.

czwartek, 27 października 2011

Drewno...

Sezon grzewczy się zaczął i tak mnie coś naszło z tym drewnem.
Potrzebna jest siekiera i pieniek.
 A efekty takie.






No i już można palić w kominku.

Cieplutko jest.

poniedziałek, 24 października 2011

piątek, 21 października 2011

Wczoraj w Poznaniu

Wczoraj byłam w Poznaniu gdzie odbyło się spotkanie wszystkich z rodzeństwa ( tylko Martynkę reprezentował jej rzecznik -mąż Łukasz). Po spotkaniu poszliśmy (w okrojonym składzie) do Ignacego na kawusię. Tam przyszła jeszcze Olka.

Ignaś pokazywał nam plan Term Maltańskich, gdzie pracuje.
Maniek też był zainteresowany....
...tylko przez chwilę, bo potem wrócił do swoich fajniejszych zajęć.
Za to Nela wykazywała wyniosłą obojętność.
 
Ciocia Helenka dała mi zaległe prezenty z Kopenhagi.
Oto koszulka dla Leosia.
A to magnesiki na lodówkę. Dla mnie jeden i dwa dla Leosia. Które wybierasz wnusiu?
A to jest prezencik ode mnie dla Leosia, bo Leoś lubi pudełeczka. Zazdroszczę mu tego pudełeczka, takie jest ładne.
 
Wszystko to czeka na wsi, w starej chatce.

Wiadomości z ostatniej chwili;
1. Bogunia robi siusiu i kupkę na ubikację, bo nocnik jest be.
2. Lili robi siusiu na nocnik, bo nocnik nie jest be.

Dorośleją nam dziewczynki.

Pozdrawiamy was Kochani.