sobota, 7 lipca 2012

Według planu

Dzisiejszy dzień był dokładnie zaplanowany tj:
1. ubieranie
2. śniadanie
3. zakupy
4. koś ( w skrócie koszenie)
5. obiad
6. koś (j.w.)
7. gołębie i ryby
8.  różne sprawy
9. kolacja
10. spanie

 Na początku  szło jak z płatka
Koszenia jednak nie było , bo był straszny upał i się nikomu nie chciało.
Za to poszliśmy z Sagą  do gołębi i na ryby.

A tam były też kury no i Saga zapolowała na nie. Upolowała cztery, a piątą wystraszyła i ta uciekła w knieje.
Odezwał się w niej wilczy instynkt.

No to jesteśmy w tył o 5 kur a jutro mamy obowiązkowe pieczone udka. Dodam tylko, że kury były młode a gospodyni kupiła je tydzień temu.
No i masz babo kury.
A to winowajca po sprawie.
Z bólem serca idę spać.
Dobranoc kury na noc.

1 komentarz: