wtorek, 5 czerwca 2012

Świątek, piątek...

Się pracuje.... codziennie, nawet w sobotę.
Jak był  Leoś to poszłam razem z nim i w zamian mam parę fotek, które  pyknął.
Przed pracą wizyta w pracowni Pana Witka.


 A to Agatka- utrapiony kotek.
 I już wycieczka przyjechała.







 W warsztacie wikliniarskim
Na łące z latawcem...już po robocie w folwarku

Tego dnia stwierdziłam, że Leoś nadaje się do pracy fotoreportera i obsługiwania wycieczek.

2 komentarze: