sobota, 19 listopada 2011

Ognisko

Leoś jest tutaj od wczoraj. Już w samochodzie opowiadał mi jak się prawidłowo robi ognisko.
Rano narysował projekt ogniska na kartce.

W południe poszliśmy na pole.
Leoś od razu wziął się do pracy. Ustawianie ogniska sprawiało niejakie kłopoty.


 Dopiero po jakimś czasie  się udało.

 No i jest.
 Rozpaliło się.
 Pieką się pierwsze kiełbaski.
 Pierwszy zjadacz.
 Widać,że mu smakuje.
Dzisiejszy dzień zaliczamy do udanych. Tylko Leosia nogi bolą od chodzenia.
Pozdrawiamy wszystkich i życzymy miłego wieczoru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz