środa, 16 listopada 2011

W Poznaniu.

W Poznaniu był  Ignaś, Helenka, Leoś, Lilka  i ich rodzinka. Cieszę się, że Was dzisiaj wszystkich zobaczyłam.
W Poznaniu był ruch, hałas, światła, korki na ulicach, spieszący się ludzie i chaos. Odwykłam już od tego. Cieszę się , że wróciłam do Starej Chatki. W piątek znowu Was odwiedzę. Może zajadę do Boguńki?
Ps.
Dzieci, jak smakuje smalec z kiełbasą?
Leosiu, Lilko, życzę zdrówka.
A ja tutaj mam jeszcze piękną jesień.
Pozdrawiam.

5 komentarzy:

  1. Zaraz się zabiorę za ten smalec:) Normalnie takich specyfików nie jadam, ale zrobię wyjątek:) Prawdziwemu ratownikowi do życia potrzeba tylko wody, słońca i druga połówka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obaliłem połowę:) caałkiem spoko:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdziwemu ratownikowi do życia potrzebny jest smalec. Zapamiętaj to sobie.

    OdpowiedzUsuń
  4. PYSZNY SMALCZYK!!! dzięki Mamuś!

    OdpowiedzUsuń
  5. A proszę bardzo. Mówiłam,że pyszny.

    OdpowiedzUsuń