....czy to naprawdę jest Indianin?
Przyjechał do nas wczoraj wieczorem
Twarz trochę taka blada, jakiś taki ucywilizowany zanadto, co chwilę się przebiera za kogoś innego.
Dzisiaj na przykład przebrał się za jeźdźca.
Potem oglądał jakieś kozy i owce....
A w domu, na podwórku był treserem Sagi. I mu to dobrze wychodziło.
A całkiem wieczorem bawił się klockami jak zwykłe dziecko.
No i nie wiem czy on jest tym Indianinem czy nie?
A tomahawk ma oczywiście i używa.
No i sami widzicie.
Babcia... toż to najprawdziwszy indianin współczesnych czasów. Poprostu dobrze się kamufluje bo wie że w tych czasach mieszkanie u babci w ciepełku jest przyjemniejsze niż spanie w wigwamie pod skórą żubra czy innej krowy:) Śpiewający Fortepian jest bardzo sprytnym fortepianem... Jutro idziemy na polowanie...
OdpowiedzUsuń