Robiliśmy konkurs w dmuchaniu do celu....
Oglądaliśmy tulipany...
Tutaj powrót ze sklepu...
Zabawa pociągiem....
Na polu przed wigwamem.... czyli Indianin w gatkach.
Sianie nasionek.
Trochę moczyliśmy nogi...Wyprawa nad źródlisko...
Przełażenie przez strumyk.
Ale najważniejsza wiadomość z dzisiejszego dnia to taka, że Leoś pojechał ze mną na wycieczkę rowerową do strumyka co przepływa przez drogę. Od wczoraj ćwiczył ruszanie, hamowanie i jechanie po wertepach, a dzisiaj już pojechaliśmy każde na swoim rowerze.
Leonard czeka na oklaski i gratulacje. Powiem tylko, że jest z siebie dumny. Ja z niego też.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz