W niedzielę Leonardek i Ignaś pojechali do domów, a następnie odwiedziłam Boguńkę.
Urocza panienka, prawda?
A w poniedziałek wielkanocny poszłyśmy z Helką na spacer i zaszłyśmy nad nasz staw.
A potem poszłyśmy jeszcze do starego parku przy pałacu i trzeba było przejść przez rzekę po powalonym pniu.
To były bardzo miłe i spokojne święta.
Pozdrawiam wszystkich, szczególnie mojego pomocnika Leosia.
Do usłyszenia i zobaczenia, kochani.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz