wtorek, 10 kwietnia 2012

Święta, święta i po świętach...

No i przeżyliśmy te święta dość spokojnie.
W niedzielę  Leonardek i Ignaś pojechali do domów, a następnie odwiedziłam Boguńkę.




Urocza panienka, prawda?
A w poniedziałek wielkanocny poszłyśmy z Helką na spacer i zaszłyśmy nad nasz staw.




 A potem poszłyśmy jeszcze do starego parku przy pałacu i trzeba było przejść przez rzekę po powalonym pniu.


To były bardzo miłe i spokojne święta.
Pozdrawiam wszystkich, szczególnie mojego pomocnika Leosia. 
Do usłyszenia i zobaczenia, kochani.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz