Butów to wcale w tych liściach nie widać.
Leoś jeszcze odrabiał lekcje. Pisał, liczył, czytał, znowu pisał. Tego pisania ma bardzo dużo.
Potem grał w gry komputerowe z Tatą Antonim.
Objadał się pierniczkami.
Leniuchował.
Tak zleciało do wieczora.
Jeszcze kolacja , mycie, leki i spanie, ale to jeszcze trochę. Tymczasem tyle na dziś. Pa
jakiś ten dziadek taki wściekły na tych rysunkach...
OdpowiedzUsuńNa moim obrazku to może, ale u Leosia jest uśmiechnięty.
OdpowiedzUsuń