niedziela, 20 listopada 2011

Na spacerach

Niedziela upłynęła nam na spacerach z Sagą.
W lesie było pełno liści.



 Butów to wcale w tych liściach nie widać.

Po spacerze Leoś  wkopywał ten słupek z karmnikiem dla sikorek.
Poza tym byliśmy na spacerze z wózkiem i przywieźliśmy jeden worek z drewnem do palenia.
Leoś jeszcze odrabiał lekcje. Pisał, liczył, czytał, znowu pisał. Tego pisania ma bardzo dużo.
Potem grał w gry komputerowe z Tatą Antonim.
Objadał się pierniczkami.
Leniuchował.
Tak zleciało do wieczora.
Jeszcze kolacja , mycie, leki i spanie, ale to jeszcze trochę. Tymczasem tyle na dziś. Pa

2 komentarze:

  1. jakiś ten dziadek taki wściekły na tych rysunkach...

    OdpowiedzUsuń
  2. Na moim obrazku to może, ale u Leosia jest uśmiechnięty.

    OdpowiedzUsuń