Jeszcze wieczorem, w niedzielę, Leoś rozpakował prezenty.
Dlatego drugi dzień świąt upłynął pod znakiem lego.
Zabawa trwała do popołudnia z krótką przerwą na spacer. I nikt się nie nudził.
To się nazywa magia. Magia klocków lego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz