Nasza Saga jest chora. Przedwczoraj pobiegła za dzikiem i zniknęła nam z oczu.
Ten dzik musiał jej coś zrobić , bo ona wróciła już nieswoja. Od wczoraj leży i jest z nią coraz gorzej.
Biedna Sagunia. Musi się z tego wykaraskać. Martwimy się o nią bardzo.
A teraz z innej beczki.
Od wczoraj szyję Święte Mikołaje. Tzn .jeden Święty Mikołaj -chłopiec i 5 - dziewczynek. Wyglądają tak:
Dobranoc wszystkim "Nocnym Markom".
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz