piątek, 14 października 2011

Odwiedzinki Leośka

Właściwie to są całkiem duże odwiedziny, bo na 4 spania. Leoś jest tutaj od wczoraj. Przyjechał bardzo zmęczony, bo przecież wczoraj był na 8.00 w szkole a po szkole jeszcze miał tańce. Szybko poszedł spać.
A dziś  rano na trawie był szron taki, że nawet Saga się zdziwiła co to?  Chodziła i lizała trawę.
Na spacer z psem poszłam sama , bo dziecko spało jak zabite do 8.30.
Po sniadaniu Leoś naprawiał zegar, ale nie naprawił.

 Potem z Tatą naklejali samochody w książeczce.
Jeszcze szyliśmy poduszeczkę dla miśków.
Z Tatą wybrali się na rower
Leoś zrobił porządek z sumakami. Wycinał je sekatorem.


A wieczorem usmażył sobie naleśniki.
 Zrobił zdjęcie Babci...

To był meczący dzień dla Leonardka, bo poza tym co widać to jeszcze czytał (świetnie), pisał (piękne literki -duże R), rozwiązywał zadania z matematyki (wiadomo, mądrutka głowa), podlewał ogródek, jeździł trochę na rowerku, wywoził chwasty na taczce, był w sklepie z Tatą i jeszcze obżerał się ciepłymi lodami (bleeeee).
Teraz śpi.
Dobranoc, Wy też śpijcie dobrze. Pozdrawiamy.
Ps.
Ignaś jak tam na Karaibach?
Heluś, dostałaś pastę od brata?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz