Dziś zaczęliśmy po raz pierwszy naukę jazdy konnej.
Na razie się sobie przyglądają. Jeździec i koń. Koń jest wielkim, łagodnym ogierem a jeździec małym, grzecznym chłopcem.
Hop i już na koniu.
Jakoś poszło.
Potem razem z Panią Anią zwiedzaliśmy stajnię koników polskich.
Jeszcze telefon do Mamy....i
....pełni wrażeń wróciliśmy do domu na obiad.I co powiecie?
Pani Ania-instruktorka podziwiała odwagę Leosia. Ja zachwycałam się postawą mojego chłopca. Siedział prościutko na koniu i wykonywał wszystkie ćwiczenia.
Leoś był z siebie bardzo dumny i chyba naprawdę szczęśliwy.
Śliczny ogierek:) Leosiu kochany, ja też jestem z Ciebie dumny:) Życzę Ci abyś pokochał koniki tak jak ja to zrobiłem:) Powodzenia młody druhu:) Rzeczywiście świetna postawa:)
OdpowiedzUsuńA no mówiłam wczoraj, że to królewicz a w dodatku na białym koniu! Pewnie gdzieś daleko czeka na niego gdzieś jakaś księżniczka :)buziaki dla młodego jeźdźca :*** cioteczka Dżili :*
OdpowiedzUsuńLeoś jesteś super tak trzymaj.
OdpowiedzUsuń