Tak było.
A wczorajszy dzień minął pod znakiem jesionów.
Takie były. Konary połamane, poplątane, zwisające nad młodym ok. 20 letnim dąbkiem. A taki dąbek ma jeszcze do przeżycia jakieś 1000 lat. No to uznałam, że warto go ratować. I jesiony również. Są duże i piękne tylko nikt o nie nigdy nie zadbał.
Przyjechało dwóch chłopaków i się zaczęło.
Super chłopaki. Skakali na drzewach jak Batmani.
A wszędzie kwitną przebiśniegi
Pozdrawiam wiosennie.
A nam tu dobrze. Dziękuję za życzenia.
OdpowiedzUsuńNa pewno było fajnie buu
OdpowiedzUsuńByło, oj było. A teraz już posprzątaliśmy te poobcinane gałęzie i grube konary.
OdpowiedzUsuńCiągle tylko te jesiony i jesiony... napisz Reginko coś nowego:)
OdpowiedzUsuń