czwartek, 29 września 2011

Ignaś, Nela i kot Maniek.

Od poniedziałku jest tutaj Ignacy z Nelsonem i niejakim Mańkiem.
Ledwo Ignaś wysiadł z samochodu już się zaczął szarogęsić z Sajgonem. Przejął dowodzenie nad stworem i widać robił to skutecznie. Pies słuchał go bardziej niż mnie.
Tu obydwa chodziły przy nodze.
 A oto Maniek przez niektórych zwany Mariankiem.

Codziennie jeździliśmy na pole i chłopcy ścinali akacje.
Chodziliśmy na grzyby.
A tak Ignacy integrował Sagę z kotkiem.





Nela patrzyła na to obojętnie.










A tu znowu praca wre.
W każdej wolnej chwili Ignacy tresuje Sagę. Tu na spacerze w lesie.
Saga chodzi dobrze przy Ignacym.
Przy mnie niekoniecznie.
Śmiejemy się, że ze mną Ignaś jeszcze ma dużo pracy.
Jeszcze dziś będzie tresura Sagi bo jutro chłopcy wyjeżdżają.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz