W ubiegłą sobotę na nasze pole przybył taki mały Indianin.
Popatrzył na staw....
...zrobił sobie wigwam ....
..i zaczął układać drewno na ognisko.
Układał i układał.
Potem piekł kiełbaski
Zaprosił do ognia blade twarze....
Po skończonej zabawie pomagał przy załadunku drewna.
W przyszłym tygodniu Indianin do nas znowu przyjedzie. Na sześć spań.
Będzie się działo. Świątecznie.
Mały idianinie niniejszym nadaję Ci imię ŚPIEWAJĄCY FORTEPIAN... Noś to imię z podniesioną głową. Blada twarz nie siada z takimi jak my przy jednym ogniu, chyba że zapłacą danine... Wszystkiego Cię nauczę:) HOUGH!!
OdpowiedzUsuńTylko nie zepsuj takiego fajnego Indianina, Panie Pocahontas.
OdpowiedzUsuńIndianinie, a gdzie twój tomahawk??? Wymień skórę niedźwiedzia za tomahawk z bladymi twarzami.
OdpowiedzUsuń