sobota, 21 maja 2011

Sobota

Rankiem z tarasu mamy taki widok
 
W ogródku zakwitły irysy,  w oczku wodnym lilia wodna

A w starej wanience pelargonie
Potem zdarzyła się taka historia
W czasie obiadu na talerz przyleciał motylek
Ha ha, to taki żart ze sztucznym motylkiem
Przecież on jest nieprawdziwy.
Po obiedzie poszłam do folwarku
W środku zobaczyliśmy starą pocztę. Dedykuję ją Mamie Agnieszce


A w innym miejscu zobaczyliśmy coś dla Taty Rafała


Z numerem 7 skrzynka nie ma kłódki.
No i oczywiście uciekła mi Saga. Przyprowadził ją jakiś przemiły starszy Pan. Była koło starego sklepu. Dostała karę i teraz jest na smyczy koło tarasu


Będzie tak siedzieć do wieczora. Jestem na nią zła.
A może jej wybaczyć?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz