W ogródku zakwitły irysy, w oczku wodnym lilia wodna
Potem zdarzyła się taka historia
W czasie obiadu na talerz przyleciał motylek
Ha ha, to taki żart ze sztucznym motylkiem
Przecież on jest nieprawdziwy.
Po obiedzie poszłam do folwarku
W środku zobaczyliśmy starą pocztę. Dedykuję ją Mamie AgnieszceNo i oczywiście uciekła mi Saga. Przyprowadził ją jakiś przemiły starszy Pan. Była koło starego sklepu. Dostała karę i teraz jest na smyczy koło tarasu
Będzie tak siedzieć do wieczora. Jestem na nią zła.
A może jej wybaczyć?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz