niedziela, 29 maja 2011

Jadą goście jadą....

Dziś przyjechali goście.
Leonard robił surówkę na obiad

Po obiedzie poszliśmy do ogrodu




 
Leoś rozdał instrumenty i graliśmy w orkiestrze. Dobrze,że dyrygował, bo przynajmniej wiedzieliśmy jak grać.



 Potem poszliśmy na spacer




Wieczorem goście wyjechali. Ktoś nam umył schody na tarasie.

 Wszystko ślni. Widać, prawda?
Potem liczyliśmy kamyki. Odejmowaliśmy, dodawaliśmy i to była fajna zabawa. Leoś ma mądrutką główkę. A Saga spała bo ona nie liczyła. Nie umie.



A tu co? Leoś na dachu?
I Saga?
Jeszcze posiedzieliśmy na łące
Po prostu oglądaliśmy "anioły"

Teraz jedzonko, kąpiel  i spać
To do jutra. A na jutro mamy fajne plany.
Zapraszamy

2 komentarze:

  1. No to się odwiedzinki rodzinki udały :) Buzikai dla mojego smyka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za komentarz . Leoś się ucieszył. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń