Jak zwykle poszliśmy na spacer, ale tym razem na łąkę. Tam oglądaliśmy bociana.
Kiedy nas zauważył , wzbił się w powietrze i pofrunął na dach tego, widocznego na zdjęciu, domu.
Saga też go zauważyła i pobiegła za nim, ale nie miała szans.
W oddali widać bociana na dachu.
Po powrocie ze spaceru wszyscy gdzieś właziliśmy
Babcia na drabinę, bo czyściła rynnę
Leoś na drabinę, bo chciał
Dziadek na dach garażu, bo naprawiał przeciekający dach
Leoś na dach, bo jeszcze nigdy tam nie był
Potem znalazł się namiocik i dzieci się ładnie bawiły
Potem u sąsiada w garażu znalazł się bębenek
A tutaj Babcia naprawia materac ( tak, tak Helusiu)
Saga i Leoś pomagają
Na obiad było mięsko i makaron i......buraczki. Dziecko zjadło.
A tu czerwony język
I z bliska
Po obiedzie poszliśmy do lasu na wyprawę
Bardzo się zmęczyliśmy.
A to wielgachny dąb
Po wyprawie była kolacja i na deser ulubiona kaszka manna na mleku z sokiem owocowym.
A po kolacji szybko spać , bo jutro Dziadek z Leosiem jedzie do Poznania.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz