wtorek, 7 czerwca 2011

Prace wodno-ziemne

Ale się dzisiaj działo.
Poszliśmy na bagna po ziemię do doniczek









Leoś znowu wymyślił filcowanie i robiliśmy torebeczkę na komórkę.







 Potem była burza i bardzo mocno padał deszcz.

 Wtedy Leoś z Dziadkiem wyszli na bosaka sprawdzić czy dach w garażu przecieka.





A potem to już była fajna zabawa. Deszcz przestał padać i poszliśmy na bosaka w kałuże.


Ale zabawa się dopiero rozkręcała.
Zaczęły się roboty wodne. Leonard zrezygnował ze spaceru do lasu, bo pracował. Kałuża już wsiąkała i sąsiad dał Leosiowi wąż do uzupełniania wody w kałuży.










Prace trwały do wieczora z przerwą na rower i wycieczką do skrzyżowania 6 dróg
 pierwsza droga...
 druga...trzecia...
 czwarta...
 piąta...
szósta...
Jeszcze przytulanki na tarasie. To czerwone to torebeczka.



I zakończenie na dziś prac wodno- ziemnych

Dziecko brudne jak prosiaczek poszło do wanny i szybko dziś zasnęło.
Jutro sąsiad o 10.00 znowu wyciągnie wąż i prace zostaną wznowione.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz