piątek, 3 czerwca 2011

Pełno roboty

Dzisiaj nie musieliśmy iść z psem na spacer, bo Dziadek poszedł. Potem Dziadek wyjechał a my cięliśmy listwę na 20 cm kawałki, sklejaliśmy je i wyszło nam pudełko na skarby. Wtedy je pomalowaliśmy i na koniec ozdabialiśmy motylkami i kwiatkami. To będzie prezent na jutro dla Dziadka na imieniny.









Ktoś nam znowu umył schody na tarasie


 I nawet mur
 
Malowaliśmy tez wagoniki na czarno, zielono i biało













 A to efekt końcowy
 Leoś zrobił nam surówkę do obiadu i jadł kapustę pekińską. Słowo
 
Dziadek z pomocnikiem  ustawiali szafę


Byliśmy w sklepie
 Zwiała nam Saga. Ten znikający punkt to ona.
 I wracamy z nią, To widok z łąki


 teraz jest smutna bo ma karę


Byliśmy też na wieczornym spacerze

Potem wdzięczny obiekt dał się fotografować













Poznaliśmy czarny bez czyli hyczkę i nauczyliśmy się piosenki:
Na głowie kwietny ma wianek
W ręku zielony badylek
A przed nią bieży baranek
A nad nią lata motylek







 Leoś  włazi wysoko, gdzie bądź

A teraz smacznie śpi, a nawet chrapie.
Do ju...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz