wtorek, 28 czerwca 2011

Widzieliśmy borsuka

Dzień był upalny.
Rano poszliśmy na pole i sadziliśmy rośliny.
Nela i Saga świetnie bawiły się w stawie.




Upał. Popijamy zimną colę.
Kto poznaje taką szklankę?
 Buty się suszą.
 Pelargonie kwitną
 Róże kwitną. Róże są niebezpieczne dla Leosia bo mają kolce. (tak kiedyś powiedział)
 To wiciokrzew przewiercień ( lonicera caprifolium)
 A tu rosną nowe chlebki. Będą jak znalazł gdy Leoś przyjedzie.
Wieczorem poszliśmy do lasu.
A ja to się wybrałam. W klapkach.
 
A psy biegały
Saga ostatnio kręciła się koło takiej jamy
I w końcu pobiegła i zaczęła szczekać.
Myśleliśmy że spotkała dzika. A to nie. To był borsuk.
Na tym zdjęciu nic nie widać, bo się zdenerwowałam.
A borsuk się bronił przed dwoma psami. Biedak




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz