Dziś znowu byliśmy w Poznaniu, ale krótko., bo Babcia miała drugi egzamin. I ostatni.
W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się nad jeziorem, żeby ochłodzić Leosia.
Świetnie się z Dziadkiem bawili.
W domu próbowaliśmy poleżeć ale się nie dało, bo Leoś znalazł ksiązki dla dzieci i czytaliśmy trochę
Potem padał deszcz
Tutaj Dziecko je jabłko ze skórką. Obiecał że tak już będzie zawsze.
A tu rośliny w ogrodzie
Trzmielina
Funkia
A jutro Leoś wyjeżdża do Poznania i będziemy za nim tęsknić. Uuuuuuuuu.......
Nawet nie wiedziałam że aż tak gorąco dziś było... A mama ma prosbe do babci - poprosze zdjęcia Leosia w normalnej wielkosci najlepiej na cd, bo strasznie ich dużo i strasznie fajne - z całego bloga :)
OdpowiedzUsuń