Komary nas żarły.
Zaczęło padać i Leoś zrobił sobie domek pod krzakami, ale i tak przeciekało.
Po powrocie zaprawialiśmy paprykę.
Wyszły nam cztery słoiczki.
Po obiedzie układaliśmy puzzle.
Podlewaliśmy rośliny.
- Jaki ładny prysk, prawda Babciu?
Myliśmy auto.
Wieczorem poszliśmy na wędrówkę.
Wielka Niedźwiedzica wygląda tak
A Mała Niedźwiedzica tak
Leoś stwierdził, że jeszcze nigdy nie leżał tak pod gwiazdami.
Był zachwycony. Teraz już wie co to Wielki Wóz, Mały Wóz i Gwiazda Polarna
Spać poszedł późno.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz