piątek, 12 sierpnia 2011

Miły dzień - piątek

Poszliśmy na spacer jak zwykle. Saga już idzie w las.
 My siedzieliśmy na łące i gadaliśmy.
Zrobiłam wianek i poprosiłam, żeby Leoś go założył.
Założył, ale był zły, bo wianek go drapał w szyję.


Potem obserwował żuczka.
Wracając zostawiłam wianek na starym pniu.
Zrobiło się gorąco i Leoś chłodzi się w cieniu garażu.
 Po południu  zakupy. Było tego tyle , że Leoś nie zmieścił się do wózka i ciągnął go sam.
Jeszcze jeździliśmy na rowerze, a potem na hulajnodze.






Widać jak znika z prędkością światła.
Dziś dziecko było bardzo zmęczone i po kąpieli wcześnie poszło spać.
Jutro przyjedzie jego rodzinka. Leoś nie może się doczekać.
Dobranoc, miłych snów wszystkim czytającym tego bloga.


1 komentarz: