środa, 17 sierpnia 2011

Tata Antoni

We wtorek cały dzień byłam w Poznaniu a po południu pojechałam po Leosia  i jeszcze po Antoniego i razem wróciliśmy do Starej Chatki. 
Leoś dostał od Taty takiego białego niedźwiedzia i już do wieczora się z nim nie rozstawał.
Jeszcze grillowaliśmy.


A potem dziecko poszło spać w objęciach miśka.
Saga też się ułożyła. Bez miśka.
Dzisiaj rano,  na taras, Leoś przyszedł z niedźwiedziem.
Na spacer poszedł Sajgon, Leonard i Tata.
Oto migawki z ich wyprawy.









Po śniadaniu pojechaliśmy do Międzychodu.
Tutaj przy zabytkowej studni.
Teraz spacer uliczkami.
Na rynku przy fontannie.
W parku nad jeziorem miejskim.

 
Na placu zabaw.


\

Po powrocie razem puszczali latawce.






Na łące poparzyli sobie nogi pokrzywami i teraz moczą w wodzie.
Po obiedzie przegląd roweru.

I jazda.
Potem wyjazd do lasu na Babci rowerze z siodełkiem dla Leosia.


Tutaj przejażdżka po lody do sklepu.
Zrywanie śliwek w ogrodzie.....


...i jednego jabłka.
Gotowanie kompotów.
Teraz praca umysłowa na komputerku.
I wieczorne grillowanie.
A teraz rewelacja.
Leoś nauczył się przełazić przez płot!!!! Tu brawa licznie zgromadzonej publiczności.






Prawda że pięknie? Byliśmy zaskoczeni. Taki niedawno był malutki a teraz przełazi przez płoty.
Po kolacji kąpiel, przytulanko, buzi, buzi  i spać do łóżka. Tyle dziś było wrażeń.
Jutro rano już Taty nie będzie.

1 komentarz:

  1. Brawa!!!! Wielkie brawa dla naszego zucha Leosia! Ciocia jest dumna z naszego szkraba! Prawda, jeszcze wczoraj był malutki a dzisiaj skacze przez płotki - jutro chyba będzie prezydentem albo królem-lulem! Pozdrowienia dla taty Antona. Super jest to zdjęcie z moczeniem nóg :PPPP Buziaki dla Leosia w ucho tym razem :))) A jak ciocia przyjedzie to chyba skradnie tego niedźwiedzia się sama w niego zawinie :)))

    OdpowiedzUsuń