poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Robota

Rano zjedliśmy  śniadanie na tarasie.
A potem wymyśliliśmy sobie robotę.Wzięliśmy się za usuwanie starej farby ze starego taboretu.

Nakładalismy pędzlem żel do usuwania starych powłok, a następnie szpatułką skrobaliśmy farbę.
Saga nas pilnuje
Potem papierem ściernym szlifuje się oskrobany stołek.
Tak nam się spodobało, że wyciągnęliśmy stare półeczki z haczykami.




 Z grubsza oskrobane.
Potem je malowałam na biało.

Tak nam zszedł cały dzień. Saga nudziła się z nami i poszła do Wiktorii leniuchować.
Wiktoria jest wnuczką naszych sąsiadów, a Saga ją bardzo lubi.
Wiktoria wzięła ją nawet 2 razy na spacer.
Dziś świeciło słońce aż do wieczora i była ładna pogoda.
Tutaj łąka widoczna z tarasu i nasz klomb.

Teraz jest wieczór. Bolą mnie ręce od tej roboty. Mnie się nawet umyć nie chce. Chcę tylko spać. Dobranoc

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz