Rano poszliśmy na spacer z Sagą
Ostatni raz wśród pokrzyw
Koło murszaka rdzawego zobaczyliśmy żabkę
Po śniadaniu Leoś już był spakowany
Saga coś przeczuwała i pilnowała go
No i pojechał nasz chłopiec z Dziadkiem do Poznania.
Zostałam sama z psem.
Po Leosiu został Miś Michałek
Zaścielone łóżko.
Niedokończony obrazek rodzinki.
Kocyk
2 brudne skarpetki na półce z butami
Buty polowe i te za duże kalosze
Ulubiony sok.
Bańki
Smok wawelski, który się boi Sagi, bo ona go gryzie.
i ten głupi kalendarz do przestawiania.
Dzisiaj jest 15 czerwca więc przestawiłam, ale od jutra niech Dziadek przestawia.
Saga posmutniała.
Szuka Leosia na tarasie
Sprawdza na dole.
Pusto wszędzie
Nawet dzwonki smutno dzwonią
Saga nie wie gdzie Leoś.
Posprzątałam
Zrobiłam pranie
Wywiesiłam na sznurek.
I nudy bez Leosia
No cóż, będziemy do siebie dzwonić codziennie.
Wieczorem zadzwonię.
No to do usłyszenia Leosiu.
Co mi się tu porobiło? Ktoś to widzi?
OdpowiedzUsuńCo z tym zrobić? Helka , ratuj.