poniedziałek, 6 czerwca 2011

Powrót Leosia

Leoś wrócił z Dziadkiem po południu. Obaj byli bardzo zmęczeni.
Leoś padł, ale szybko odzyskał siły i wymyślił skakanie na materacu











Fajnie było.
Potem chodził na bosaka po trawie.



Potem moczył nogi w oczku wodnym i wydzierali sobie z Sagą zepsutą piłkę








Poszliśmy do sklepu po mleko na deser z kaszki manny z sokiem. Pyszności.


Kiedy zerwał się wiatr banki się same robiły



Ja w tak zwanym międzyczasie malowałam pojemnik na biało. Prawda że śliczna faktura? Ciekawe komu się spodoba?


Potem zapowiadało się burzowo, ale po kilku kroplach deszczu, wszystko przeszło.


A na koniec dziecko natury szukało "chlebków"




I nawet je dziecko jadło i nawet bardzo dziecku smakowało. Któż tego nie jadł w dzieciństwie?

1 komentarz:

  1. Czekamy na komentarze osób czytających ten blog.
    Babcia i Leonardek

    OdpowiedzUsuń