W lesie rano jest przepięknie.
Po śniadaniu Tata z Leosiem pojechali do Prusimia nad jezioro. Kąpali się w zimnej wodzie. Tak, tak. lato już się kończy. Nie zrobili zdjęć , bo zapomnieli. Za to przy starym motorze nie zapomnieli.
I przy armacie.
A tu konie.
Po obiedzie pojechaliśmy do Pani Mirki i Pana Zbyszka.
Leoś zrywał pomidory.
I paprykę.
W drodze powrotnej zmęczona Saga chłodziła się w błocie.
Leoś stwierdził, że ona jest dziką świnią.
Tak też wyglądała.
Pod wieczór zrobiliśmy jeszcze pożegnalną trasę przez Mnichy do Tuczęp.
Po drodze zerwaliśmy dwie kolby kukurydzy, które Leoś trochę jadł w domu.
Teraz już śpi, ale przed snem Tata opowiedział mu ciekawą historię o owcach. Trochę straszną.
Dobranoc, pchły na noc.
Ostatnie zdjęcie sweeeeeet, do oprawienia w ramkę :)
OdpowiedzUsuńA my dzisiaj zrobilismy sobie wycieczkę do starego zoo. Bogusi najbardziej podobała się czarno-biała kaczka, koniki ciągnące bryczkę i świecące w ciemności rybki jaskiniowe, które nazywały się ślepce. Poszliśmy też na lody i Bogusia zjadła mi całego ;)
Całuski od Ciasteczka dla Leosia.
Ciocia Martynka.
Zgadzam się co do ostatniego zdjęcia. Tęsknię już strasznie za naszym Robaczkiem (Leosiem of kors). No za tatą Antonem może tyci trochę też. Ja pakuję się już do Kopenhagi - Babciu, pokaż naszemu Leonkowi na google mapy gdzie jest Poznań a gdzie jest Kopenhaga. Lecimy z Berlina we wtorek rano. Postaram się coś Wam przywieźć choć nie mam dużo pieMiążków. Buziaki!!!
OdpowiedzUsuńBabcia pozdrawia swoje Córki Bzdurki i Wnusię Bogusię. Leoś pozdrawia Ciotki Klotki i Kuzynkę Bogusinkę.
OdpowiedzUsuńSzczęśliwej podróży Ciociu Helenko. Podziękowania dla Taty za super wyprawy.Do zobaczenia w Poznaniu.
No tak było jak na zdjęciach!
OdpowiedzUsuńJak dziś wsiadłem na swój rower to troszkę za lekko mi się pedałowało i nikt mi za plecami nie śpiewał. Brakowało mi tego...
Pozdrowienia z upalnego Poznania.
Leoś ciesz się póki możesz z pobytu na wsi, bo tu śmierdzi spalinami, gorzej niż u was krowimi kupami!
Tata-Anton-Koń-Motor