Przy jamie borsuka był spokój. Nic się nie działo.
Saga sprawdza jeszcze z tyłu
A potem do kościoła w Kamionnej.
Obok kościoła stoi słup milowy , którego wcześniej nie widziałam.
Wracając z kościoła widziałam bociany na polu
Na obiad smażyłam grzyby.
Po obiedzie odpoczywałam, byłam też u sąsiadów na kawie, chodziłay po ogrodzie, bo przestało padać, rozmawiałam przez telefon z Leosiem, Agą, Martynką, Helenką i Ignasiem , czytałam moja ulubioną gazetę Weranda Country
Poszłam szlakiem Kamionki tam gdzie Leoś nie chciał iść.
Widziałam piękną ważkę
Mrowisko
Grzyby
Jeziorko leśne
Wielki dąb
Buk z orzeszkami bukowymi
Jarzębinę
Wcale się nie zmęczyłam. Jak Leon wróci to pójdę tam z nim jeszcze raz.
A teraz chcę iść spać, bo jutro znowu czeka nas pracowity dzień.
Jutro będzie nowy miesiąc SIERPIEŃ.
Pa
Ps. A Lilka raczkuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz