czwartek, 11 sierpnia 2011

Odnalezione zabawki

Dziś wyjechała Ciocia Helenka z kocurrami.
Leoś obudził się około 9-tej i ze zdziwieniem zauważył - Już ich nie ma?
Poszliśmy z Sagą do lasu ciemnego. To był długi spacer w deszczu. Na szczęście mieliśmy peleryny.

Potem zajmowaliśmy się tym co każdy chciał. Ja gotowałam zupę a Leonard bawił się w pokoju.
Potem nie wiadomo gdzie znalazło się długo szukane pudło z grami i zabawkami.




Leoś był zachwycony.
Potem zrywał śliwki.
A ja robiłam z nich kompoty.
I jeszcze poszliśmy na pole.
 Bocian wcale się nie bał i był bardzo blisko.
 To jest słup do prądu

Poza tym dzisiaj Leoś nauczył się robić budyń, bawił się piłką z sąsiadką Wiktorią, pomagał mi sprzątać mieszkanie i przygotować pokój na przyjazd Mamy, Taty i Lilianki.
To już pojutrze. Czekamy na Was.
Pa.



2 komentarze:

  1. Ciocia już tęskni! Kocurrry są sztąchnięte od wczoraj i cały czas śpią. Chyba też tęsknią za naszym małym Leosiem-krasnoludkiem :))) Gratuluje zrobienia budyniu! Jaki smak był?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy z komentarze. Budyń był wiśniowy. Smakowity. Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń