Rano wzięliśmy się za malowanie papugi, która czekała na to bardzo długo. Chyba rok.
Dziś Leoś poznał roślinę, która nazywa się babka zwyczajna.
Tutaj z Sagą zaglądają do nory borsuka.
A tutaj Saga dokopuje się do innej nory.
Obiad robiliśmy wspólnie. Ja pyrki i ryby, a Leon surówkę.
A Saga nic.
Potem nie robiliśmy zdjęć, bo aparat się ładował.
Wcześnie poszliśmy spać.
A jeszcze rozmawialiśmy o zębach i to było bardzo ciekawe. Skończyliśmy książkę "O chłopcu , który szukał domu". Dobrze się skończyła.
Dobranoc wszystkim dużym i małym i całkiem malutkim.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz