czwartek, 21 lipca 2011

Leje i leje bez końca

Na spacer wybraliśmy się kiedy padało troszkę mniej. Kalosze i peleryna przydała się dziś bardzo.
Uczyliśmy się piosenki "Głęboka studzienka"


Potem , w domu, dziecko psie i dziecko ludzkie bawiły się razem.

Na obiad mieliśmy pyry z twarogiem, które Leoś uwielbia.
A po obiedzie to dopiero była zabawa. Przeciągnęliśmy sznurek a dzieci pod nim przechodziły.









A tutaj Saga oszukuje i przechodzi górą
A teraz mistrzostwo świata



Leoś dostał  zegarek z pajączkiem zamiast sekundnika.
A tu dalej się bawią





 Zabawa klockami Lego. Samochód pocztowy rozwozi listy
A nóżki się przemieszczają.




I napaliliśmy w kominku
I Leoś robił sobie kolację




I rozmawialiśmy jeszcze o ssakach, o Saguni, o deszczu i roślinach, o telewizorze i o tym co znaczy "zabrałaś serce moje". Leoś powiedział mi, że zabrałam jego serce.. Potem kąpaliśmy się w wannie i  wreszcie spanko.
A książkę czytam sama i opowiadam co przeczytałam. Musimy ją jakoś dokończyć a w ten sposób jest ciekawie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz