Leoś przyniósł gałązki i przypominaliśmy sobie nazwy drzew.
W domu sprawdzaliśmy w książce.
Po obiedzie odpoczywaliśmy w ogrodzie. Leżeliśmy z Leosiem na leżance, ale przyszła Saga i wepchnęła się miedzy nas. Dla Leosia nie było miejsca. Za to miał kto zrobić te zdjęcia.
Potem wybraliśmy się na spacer z Sagą i z wózkiem. Jechaliśmy przez wieś wzbudzając powszechne zainteresowanie.
Tutaj próba wiązania sznurowadeł
Ciągnie Leoś, ale na szosie to on siedział w wozie a ciągnęła Babcia.
A tutaj doszliśmy i Sagunia się taplała w wodzie
A do spania dostał pizamkę, którą nosił jak miał 3 latka. Jeszcze dobra, co?
Tyle na dziś.
A dodatkowo prezentacja tego co Mama Agnieszka kupiła dziecku do szkoły.
On nie może się doczekać kiedy to wszystko zobaczy.
A teraz słyszę jak chrapie i zaraz też idę spać.
Do jutra.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz