wtorek, 5 lipca 2011

Koniec deszczu

Rano ładnie zaświeciło słońce i po kawusi i mleku dla Leosia poszliśmy do lasu.
Leoś prowadził i się rządził.
Murszak rdzawy się postarzał. Robaki go jedzą
Na łące.....tam gdzie rosną poziomki......
No wreszcie je poziomki.
Saga nam zwiała. Czekamy








Przybiegła... Jaka szczęśliwa.
Teraz powrót. Znowu Leoś prowadzi. Ale którędy? Przez góry i doły. Chyba zwariował. Swoją własną Babcię tak ciąga po bezdrożach.

 

W południe chłopcy nosili mi kamienie do klombu. Na wyścigi, Bo Leoś ma kolegę- Patryka. To jest wnuk naszego sąsiada i ma 8 lat.






Migiem zrobili mi obramowanie klombu

A ja pół dnia kosiłam trawę a Saga pół dnia mi przeszkadzała

A tu "Maja w ogrodzie". No nieee.... Saga w ogrodzie.

A teraz deser

 I grzebanie w paluszkach
 I sprawdzanie poczty. No i jest.... Kartka znad morza od naszego Leonarda


Teraz Saga czyta...

Po południu była robota.



I zabawa




A wieczorem pojechaliśmy na pole sadzić rośliny
Poniższe zdjęcia robił Leoś i nie wiem co autor miał na myśli.

I to koniec na dziś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz