Kupiliśmy arbuza i jest on jadalny. Naprawdę.
Na zjeżdżalni przy folwarku
Po południu poszliśmy na pole
Tu w Babci koszuli bo muchówki, jętki, karaczany i te inne .... żarły
Potem kolacja, która znowu Leoś robi sam
Ale uchapał tej mortadeli.
A tu niespodzianka dla Leosia. Dojechał jego wózek. Jutro go montujemy od rana.
I to tyle na dziś. Zamykamy nasz teatrzyk i dziecko idzie spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz