Wyjechał do Poznania ok. godziny 7.00
No i co?
Poszłam z psem na spacer, sprzątałam zmywałam, zamiatałam, prałam, wieszałam pranie, myślałam o Leosiu, rozmawiałam przez telefon z Ignasiem o morzu i z Martynką o Bogumiłce, siedziałam przy komputerze i jeszcze myłam kalosze Leosia i sprzątałam jego zabawki z wanny i znowu o nim myślałam . I tak minął dzień.
Poszłam zobaczyć jego wózek, który wczoraj zawoziłam pod taras, bo Leon zapomniał. Wózek stał na swoim miejscu. Krzywo. Leoś jak zawozi to kółka ma prosto.
Potem zrobiłam zdjęcie drzewa co wyrasta z dachu. Jak to? Z dachu?
A teraz idę z Sagą na spacer.
No i już w lesie
To tyle na dzisiaj. Jutro idę zabijać pokrzywy na polu.
Miłej nocy wszystkim czytającym.
Pozdrawiam Leosia i jego rodzinkę. I nasze dzieci- Antosia, Martynkę, Helenkę , Ignasia, Łukasza, i wnuczkę Boguńkę. Pa pa.całusów 102.
Hey Babcia, jak tam czytanie książki Leosiowi??? Ja 2 dni temu odebrałam rower od naprawy. Jest super. Tera go tacham na drugie piętro i z powrotem ale w pracy jestem w 8 minut a nie 25 min jak wczesniej kiedy nie mialam roweru. U mnie w pracy ok. Sprawdz moj nowy film na blogu o malowaniu na kawie. Pozdrowki. ps. Lincolnowe oczy juz troche lepiej. Zakraplam mu antybiotykiem, ktory mial wczesniej ale u weta nie byłam.
OdpowiedzUsuńHelou, helou, Helko. Śmigaj na rowerku. Filmik już widziałam. Może będę we wtorek w Poznaniu to się zobaczymy. Leoś zabrał książkę do Mamy do Poznania. Hej Mama Agnieszka, czytasz dziecku? Cała Polska czyta? Pozdrawiamy.
OdpowiedzUsuń