czwartek, 28 lipca 2011

Deszczowy czwartek

Dziś wcześnie się obudziliśmy i na tarasie oglądaliśmy ptaka, który chodził po trawie i szukał robaczków. Jak się okazało, był to drozd.


Drozd wygląda tak
Potem byliśmy na spacerze z Sagą.
 Po śniadaniu Leoś  wziął się za składanie tego co na zdjęciu.
Udało się zrobić lupę, lornetkę i mikroskop

Potem  wcinał jabłka
Po obiedzie graliśmy w Memo, Leoś rysował zagadki, ćwiczył skakanie na skakance, słuchał bajki z płyty CD i tańczył.






A jeszcze gotowaliśmy budyń tzn. Leoś gotował i budyń udał się wspaniale tylko zdjęcia z tego nie wyszły a szkoda.
Tak spędziliśmy ten deszczowy dzień.
Mamo Agnieszko, dziecko chyba jednak przyjedzie w sobotę rano.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz