Drozd wygląda tak
Potem byliśmy na spacerze z Sagą.
Po śniadaniu Leoś wziął się za składanie tego co na zdjęciu.
Udało się zrobić lupę, lornetkę i mikroskop
Potem wcinał jabłka
Po obiedzie graliśmy w Memo, Leoś rysował zagadki, ćwiczył skakanie na skakance, słuchał bajki z płyty CD i tańczył.
A jeszcze gotowaliśmy budyń tzn. Leoś gotował i budyń udał się wspaniale tylko zdjęcia z tego nie wyszły a szkoda.
Tak spędziliśmy ten deszczowy dzień.
Mamo Agnieszko, dziecko chyba jednak przyjedzie w sobotę rano.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz