A tu dziś koniec z tym.
Zabijam pokrzywy.
Była na uwięzi, bo po pierwsze : ma cieczkę, a po drugie : nie może biegać tam gdzie leję truciznę
Pracowałam tak pół dnia i do wieczora nic mi się już nie chciało.
A teraz jest wieczór i czas na spanko. Dobranoc.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz