Saga nie chciała wyjść na deszcz
Ale potem zaświeciło słońce
Saga zdecydowała się wyjść
Potem pojechałam do Poznania
Załatwiałam rożne sprawy i zabrałam Leosia.
No i wreszcie w Mniszkach
Jemy lody
Robimy miejsce na rośliny, wyrywamy chwasty
I już gotowe
Leoś odwozi taczkę do sąsiada
Leoś goni Sagę i ją psika wodą
Śpiewanie " Na morzu burza hula"
Plątanie sznurka na paluszkach
Rączki się pomarszczyły
I .....21.30 spanie
Dobranoc
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz